Forum dyskusyjne o szkole
No więc tak.... Opowiedzcie o śmiesznych sytuacjach jakie wam sie wydarzyły w roku szkolnym .
Ja naprzykład ... Zamknąłem za drzwiami pewną nauczycielkę, a to dlatego że nasza klasa jej nie lubi, tylko jej syn jest z nami
(zanim też nikt nie przepada...). Poprostu przytrasnołem drzwi i krzyczałem że zamek się zacioł
A jak u was?.... OPOWIADAĆ !
Offline
Z drzwiami mam smutne wspomnienia, bo kiedyś na dniu sportu musiałam wyjść wcześniej od wszystkich o półtora godziny i poszłam do przebieralni się przebrać. Akurat tak sie trafiło, że jakiś nauczyciel przechodził, i zamykał szatnie (zawsze zamykają, żeby nikt nic nie ukradł) i mnie zamknął w środku, bo nawet nie zaglądnął czy tam ktoś jest Najpierw powaliłam piąchami trochę w drzwi (a że wszyscy byli na zewnątrz szkoły to nikt nie słyszał) a potem siedziałam przez prawie godzinę, aż w końcu przyszły jakiś dziewuchy się przebrać, wchodzą i patrzą a tam ja siedzę (trochę zbłaz) tak dziwnie się popatrzyły
Offline
Niki napisał:
Z drzwiami mam smutne wspomnienia, bo kiedyś na dniu sportu musiałam wyjść wcześniej od wszystkich o półtora godziny i poszłam do przebieralni się przebrać. Akurat tak sie trafiło, że jakiś nauczyciel przechodził, i zamykał szatnie (zawsze zamykają, żeby nikt nic nie ukradł) i mnie zamknął w środku, bo nawet nie zaglądnął czy tam ktoś jest
Najpierw powaliłam piąchami trochę w drzwi (a że wszyscy byli na zewnątrz szkoły to nikt nie słyszał) a potem siedziałam przez prawie godzinę, aż w końcu przyszły jakiś dziewuchy się przebrać, wchodzą i patrzą a tam ja siedzę (trochę zbłaz) tak dziwnie się popatrzyły
eeee tam zbłaz. poprostu błąd woźnego.... dałbym mu popalić
Offline
***
Niki napisał:
Z drzwiami mam smutne wspomnienia, bo kiedyś na dniu sportu musiałam wyjść wcześniej od wszystkich o półtora godziny i poszłam do przebieralni się przebrać. Akurat tak sie trafiło, że jakiś nauczyciel przechodził, i zamykał szatnie (zawsze zamykają, żeby nikt nic nie ukradł) i mnie zamknął w środku, bo nawet nie zaglądnął czy tam ktoś jest
Najpierw powaliłam piąchami trochę w drzwi (a że wszyscy byli na zewnątrz szkoły to nikt nie słyszał) a potem siedziałam przez prawie godzinę, aż w końcu przyszły jakiś dziewuchy się przebrać, wchodzą i patrzą a tam ja siedzę (trochę zbłaz) tak dziwnie się popatrzyły
Moja koleżanka miała podobną sytuację. Zamknęły ją dziewczyny w szatni od wf - u, bo myślały, że tam już nikogo nie ma. Siedziała prawie całą lekcję, nauczyciel jej otworzył, bo się darła.
Offline
hehe!!!! Najśmmieszniejsze jest to, że po prostu zbłaźniłam się na fizie!!! i nie tylko na niej, ale to było śmieszne!! Fizyka w liceum i to z taką profesorką, że strach się bać!!! Chcąc polepszyć swe oceny, zgłosiłąm się do jakiegoś zadania.... na początku mi szło, bo sie go nauczyłam na pamięć
aż nagle w mojej głowie pojawiły się wspomnienia jak moja siostra móiła : a po co będziesz się uczyła, sraj to wszystko! Pożniej jak kolezanka iza mówiła: a będziesz se zaśmiecać głowe!! tyle mi się nawspominału na podium przed tablicą, że wkońcu zapomniałam jak rozwiązać resztę zadania i zaczęłam smaić sie sama do siebie!!!! wszyscy wybuchli śmiechem, nawet ta straszna fizyczka, ale powiedziała: siadaj niedostateczny...a ja dalej się śmiałam!!!! Druga sytuacja jest taka jak wlazłam w gaśniece w szkole, zawsze ją widze i zawsze w nią właże!!!!
Offline
@@@
Hmm... czy poślizgnięcie się przed tablicą i wywinięcie kozła może należeć do Śmiesznych sytuacji ?
Offline
Z dziennika uwag: "Agata szura krzesłem nauczycielskim po klasie."
Ponadto ogólnoklasowe wagary. Nie wydaje się to śmieszne, jeśli nie jest się uczestnikiem.
Ja: Zerwijmy się z religii...
Ktoś: Jasne, ty i tak nie pójdziesz.
Przed religią:
Ktoś: To co, zrywamy się?
O_o I jak tu z kimś takim rozmawiać?
Offline
@@@
Mój kolega popisał drugiego długopisem po twarzy. Jeden miał uwagę " Marcin zachwyca się, że pisze po twarzy kolege długopisem" a drugi "Paweł cieszy się, że jest pisany długopisem przez kolege"
Offline
$$$
Z dziennika uwag mojej klasy : ,,Jedrzej zbudował pistolet z długopisów i ,,strzelał" .
Ostatnio edytowany przez kara i żółtek (2006-08-16 10:14:19)
Offline
U mnie sytuacja na fizie:
Pani: To dlaczego się przyciągają te ciała?
X: Bo są naelektryzowane.
Pani: Ale jak?
Cała klasa: Różno imiennie!
X: Różnymi minami
Na matmie:
Dziewczyna rozwiązuje zadanie i mówi: No, więc załóżmy, że...
Nayczycielka: Założyć to ty se możesz majtki na głowie
Połączyłam posty, Marzenka, nie pisz jeden pod drugim, tylko korzystaj ze "zmień"
Niki
Offline
Nasz mile wspominany pan od religii z 1 klasy (bo ten z późniejszych to flegmatyk maksymalny O_o ) rzucał tekstami typu: "Milcz, jak do mnie mówisz.", "Wracaj do klasy, bo ci nogi z szyi powyrywam.".
Do mnie mówił per "Kurczaczku z Młocin" o_O. Tylko szkoda, że doceniliśmy go dopiero po jego odejściu.
Offline
@@@
Oczywiście moja klasa (same dzieci jak widać)- Raz kolega na lekcji wyciągnoł pleyboya i wydarł plakat z nagą kobietą i rzucał po klasie, dostało to się w ręce nauczyyciela a "dzieci" czyli chłopcy z naszej klasy zaczeli się głupkowato śmiać i pocniecać. Nauczyciel złapał i powiedział, że nie widzi powodu do śmiechu, pokazał nam i mówił dalej "Oto panowie jak widać jest kobieta, jak najmnieszy powód do śmiechu, powinniście się cieszyć, że przynajmniej na zdjęciach mozecie sobie pooglądać, bo z takim zachowaniem napewno nie znajdziecie sobie własnej"
Offline
A! Przypomniało mi się jak na fizyce mieliśmy lekcję z praktykantką. Moja pani usiadał w ostatniej notce, wyjęła gazetę i zaczęła oglądać. Klasa nie słuchała w ogóle praktykantki i było głośno. Pani wstała i zaczęła krzyczeć. Przy tym bardzo wymachiwała gazetą i wszystkim ukazała się nazwa tego pisma. A mianowicie był to CKM Długo o tym mówiono w szkole
Offline